Jako spec od gotowania, profesjonalna blogerzystka i kreatorka sobie tylko znanej definicji dobrego smaku postanawiam podzielić się z wami moimi kulinarnymi wtopami. Oczywiście będę musiała specjalnie partaczyć te pyszne dania, bo przecież ja się nigdy nie mylę. Nie mniej jednak myślę, że wyjdzie z tego niezły cykl "The Worst of".
Poza tym będziecie mogli utożsamiać się ze mną, poczuć, że jestem takim samym człowiekiem jak wy, popełniam błędy i bla bla bla....
Na pierwszy ogień idzie Quasi Carbonara.
Nie wiem co mnie podkusiło, żeby mieszać słony boczek ze słonymi oliwkami i jeszcze osolonym makaronem.
Nauka na przyszłość: smaki powinny się uzupełniać i bilansować: słony ze słodkim, gorzki ze słodkim, kwaśny ze słonym etc. Jeśli o tym zapomnimy danie wyjdzie mdłe i niejadalne.
ps. prawdziwy powód powstania tego cyklu jest oczywiście dużo bardziej przyziemny. Po prostu marnuję dużo produktów na dania, które okazują się... powiedzmy, nie do końca takie jakbym chciała, a mimo to fajnie byłoby zrobić z nich pożytek, no to zrobiłam i napisałam o nich
Potrzebujemy (wersja dla 2 głodnych osób)
pół chleba pszennego, typu wiejski
500 g obranych, pokrojonych pieczarek
mała cebulka dymka
2 ząbki czosnku
50 g masła
4 łyżki oleju rzepakowego
garść natki pietruszki
pół szklanki białego półwytrawnego wina
łyżka suszonego tymianku
pół cytryny
sól i pieprz
Zaczynamy:
Na patelni rozgrzewam olej i wrzucam pokrojoną cebulkę. Dodaję pieczarki a po ok. 2 minutach również wino. Kiedy wino zaczyna bulgotać dorzucam połowę masła. Gdy pieczarki nieco się skurczą wciskam ząbki czosnku, dodaję tymianek, sól, pieprz i kilka kropli soku z cytryny. Mieszam i czekam aż wino zredukuje się o ponad połowę.
Mniej więcej w tym samym czasie na drugiej patelni rozgrzewam pozostałe masło i układam na nim kromki pieczywa. Kiedy się zrumienią odkładam na talerze. Pieczywo nie musi być bardzo ciepłe, żeby nasza przekąska była smaczne.
Kiedy już pieczarki są odpowiednio miękkie, ale jeszcze jędrne i jasne, widelcem układam je na tostach i skrapiam odrobiną soku z cytryny każdą kromkę. Układam świeżą natkę pietruszki i serwuję na stół.