Wiem, że już dawno temu miałam przyrządzić kilka włoskich smakołyków, ale chyba sam los chciał bym szykowała je na włoskimi gruncie.
Gwoli ścisłości zaznaczę, że w Lombardii spędzę najbliższe 9 miesięcy. Przez ten czas będę rozwijać swoje umiejętności prospołeczne, poznawać włoską kulturę, integrować się z tubylcami i wspierać działania pewnej włoskiej organizacji pozarządowej.
PS: Zabawne, że kiedy powiedziałam rodowitym Wenecjanom, że zamierzam przyrządzić ich regionalne danie risi a bisi spojrzeli na mnie krzywo i nie wiedzieli o co kaman, dopiero kilka minut tłumaczenia zaaowocowało smętną nutką zrozumienia w ich oczach, ergo: niektóre książki kucharskie jednak kłamią, ale ja ryż z groszkiem i tak zrobię.
![]() |
| Zdjęcie nieco kłamie bo jest sprzed dwóch lat i w dodatku z Neapolu, ale póki co nie mam bardziej aktualnego bo dopiero wylądowałam i nie mam siły na cykanie fot. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz