sobota, 1 czerwca 2013

Zaczynamy

Początek po raz drugi. Blogowy zastuj spowodowany szykowaniem się do wyjazdu właśnie dobiegł końca. Teraz wpisy będą regularnie, tyle że troszkę inne. Nie żebym nie chciała gotować, ale jak na miszczunia przystało muszę najpierw odnaleźć się w nowej, włoskiej kuchni. Teraz lifestylowy blog o gotowaniu (pomyślałam, że se stworzę takiego cudaka), przerodzi się we włosko-lifestylowy blog o gotowaniu. Będą przepisy, zdjęcia, włoskie historie z życia wzięte i newsy o tym, jak to genialnie jest na obczyźnie. 
Wiem, że już dawno temu miałam przyrządzić kilka włoskich smakołyków, ale chyba sam los chciał bym szykowała je na włoskimi gruncie. 
Gwoli ścisłości zaznaczę, że w Lombardii spędzę najbliższe 9 miesięcy. Przez ten czas będę rozwijać swoje umiejętności prospołeczne, poznawać włoską kulturę, integrować się z tubylcami i wspierać działania pewnej włoskiej organizacji pozarządowej. 

PS: Zabawne, że kiedy powiedziałam rodowitym Wenecjanom, że zamierzam przyrządzić ich regionalne danie risi a bisi spojrzeli na mnie krzywo i nie wiedzieli o co kaman, dopiero kilka minut tłumaczenia zaaowocowało smętną nutką zrozumienia w ich oczach, ergo: niektóre książki kucharskie jednak kłamią, ale ja ryż z groszkiem i tak zrobię. 


Zdjęcie nieco kłamie bo jest sprzed dwóch lat i w dodatku z Neapolu, ale póki co nie mam bardziej aktualnego bo dopiero wylądowałam i nie mam siły na cykanie fot. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz