Ho fato tante foto a Venezia, ma non posso mostrarle qui tutte insieme. Quindi ho deciso di fare due parti. La prima, che ho chiamato "paesaggio", e la seconda che ho chiamato... no, non ve lo dico adesso. Sarà una sorpresa. Tornando a Venezia. E’ affascinante come sempre. Quando si viaggia con una compagnia perfetta tutto diventa più bello. Insieme con un mio amico abbiamo deciso che non volevamo fare la visita tipica di Venezia. Primo perchè lui conosce la città molto bene, secondo, perché io odio le folle, specialmente quelle turistiche. Quindi, il prima giro è cominciato alle 10 della sera ed è finito alle 4 del mattino. Un altro giorno abbiamo cominciato il nostra giro alle 4 della mattina. Ovviamente abbiamo guardato l’ alba su Piazza San Marco, è più bella che altrove.
Quattro giorni sono troppo pochi per conoscere questa città. Tu puoi visitare molti luoghi, musei o chiese ma non riesci a conoscere la vita normale. Purtroppo a Venezia non è molto facile a causa dei turisti,dei prezzi e anche della puzza. Prima di andare a Venezia tutti mi hanno avvertito che era una idea molto stupida andare a Venezia in agosto. Ma secondo me è come tutte le altre città in Italia, non puoi trovare una città senza turisti. Anche le città piccole sono zeppe di turisti di tutte le parti del mondo. Ma.. adesso voglio presentare qualche foto. Buon divertimento e… Ci vediamo al prossimo post.
Zrobiłam tonę zdjęć w Wenecji i postanowiłam podzielić je na dwie tury: widokową i... tę drugą, ale jaką, jeszcze nie zdradzę. Na razie chce przygotować pierwszą część bo najbliższe dni spędzę na rowerze w Toskanii i spodziewam się, że po powrocie będzie wpis za wpisem.
Co do samej Wenecji... mimo tego, że pierwszego dnia jakiś cymbał buchnął mi torebkę ze wszystkimi dokumentami, pieniędzmi i telefonami, spędziłam tam cudowny czas we wspaniałym towarzystwie. Wraz z mieszkającym tam Grekiem zwiedzaliśmy miasto w dość niekonwencjonalny sposób bo oboje nie przepadamy za turystycznym tłumem. Stąd też zachody słońca i siedzenie na półwyspie do 3 nad ranem lub pobudki o 5 żeby zobaczyć wschód nad Palazzo Ducale. Już planuję powrót.
 |
| Tłok na ulicach bo do pracy spieszno. |
 |
| Paparazzo przyłapany na gorącym uczynku. |
 |
| To woda robi z domami. Straszne, ale i piękne. |
 |
| Pod ten hotel podjeżdża się łódką/ gondolą. |
 |
| W centrum miasta, na środku placu, mieszkańcy zrobili sobie ogródek. Mają słoneczniki, pomidory, pietruszkę i miętę. No sielsko i anielsko. |
 |
| Miasto o północy. Taką wersję Wenecji powinni znać wszyscy którzy narzekają na tłok. |
 |
| Wenecja przed 5 rano. Bałam się, ze tak będzie wyglądał cały dzień. Zapowiadało się pochmurnie. |
 |
| Na pocieszenie mieliśmy wino. |
 |
| Około 7 wino się skończyło. To znak, żeby wracać :) |
 |
| Plac Św.Marka omijaliśmy szerokim łukiem, ale czasem po prostu się nie dało. Tu o 8.30. Turyści zwarci i gotowi do szturmu. |
 |
| No dobra, skoro już tu jestem to od biedy mogę zrobić tę fotę/ Ponte dei Sospiri. |
Do następnego :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz