Przed wyjazdem, kiedy opowiadałam gdzie wybieram się na urlop wszyscy zgodnie powtarzali: "Wenecja, pięknie, ale zamęczysz się z tymi turystami, są nie do zniesienia". Ale ja nie dałam się zastraszyć. Wiedziałam, że może być ciężko, ale z mojego poprzedniego pobytu w Wenecji, 18 lat temu, pamiętam tylko gołębie gówno na nowiutkiej kurtce, dlatego postanowiłam za/etrzeć złe wrażenie i wykombinować coś by obalić mit turystycznego horroru w Wenecji.
Plan był prosty, omijać tłumy. Nie zależało mi na zwiedzaniu muzeów, zaliczaniu tysięcy kościółków i kupowaniu masek. Chciałam poznać fajniejszą wersję miasta, taką normalną, w której żyją normalni ludzie, którzy nie znoszą Piazza San Marco, w dupie mają jakieś maski i nie jarają się przejażdżką królewską gondolą za 60 euro per łeb.
Kiedy przedstawiłam plan mojemu towarzyszowi, mieszkającemu tam już od kilku miesięcy, od razu wiedziałam, że to będzie udany urlop. Fotograf z zawodu i przede wszystkim z zamiłowania, był zachwycony wizją sesji podczas zachodów i wschodów, jedzenia pranzo w ślepym zaułku wpadającym do kanału i robienia spritza na wynos. I tak oto nasz idealnie zgrany team wyruszył na zwiedzanie miasta.
| Mieszkaliśmy w Mestre, to taka sypialnia Wenecji. W tej części miasta Włosi pracują właśnie tak jak widać. |
| To ten machający pan poddał mi pomysł na sesję Wenecjanie Przy Pracy. Jego optymizm i energia o 4.50 rano wzbudziły mój podziw. |
| Włoska praca zmianowa: dwóch pracuje, jeden śpi. |
| Pierwszy prom turystyczny wypłynął o 5 z kawałkiem. Tłumów raczej nie było. |
| A oni dalej czekają... kto by pomyślał, że włosi są tacy zawzięci. |
| Praca nie ucieknie, a poranna lektura gazety owszem.... |
| Ale i tak miło patrzyło się na niego przy pracy :) |
| Dostawcy jedzenia do restauracji i produktów do hoteli zaczynają dzień nieco później, bo o 8. |
| Pani Freelancer |
| Wenecki fryzjer o 8.30 nieco się nudził. Przeczytał już chyba wszystkie gazety. |
| Trudna sztuka omijania gondoli tak, by żadnej nie zarysować. Dało radę, nawet sobie potem gratulowali. |
| Parking dla gondoli |
| Czyściciele gondoli. |
| Właściwie to nie wiem co o nich mogłabym napisać. Zdjęcie z Piazza San Marco. Idealnie mi tu pasują. |
| 8 rano, pusty plac, żywego ducha (bo ci wyżej się nie liczą jak żywi), ale Japończycy zawsze w natarciu. Przewodnik nawet miał siłę na żarcisze. |
| Przerwa przed pracą na gazetę, przecież nie można tak od razu... z marszu. |
| To już wiemy jak robią te dziwne pale. |
| Pan miał trudne zadnia bo turyści zaczęli wylegać na ulice i oczywiście żaden z nich nie raczył ustąpić mu miejsca. |
| No i fotograf przy pracy. Pełne poświęcenie. |
| A po tym całym dniu dokumentowania Weneckiego życia czas na spritza i prosecco. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz