Przebywając we Włoszech zasada "co masz zrobić dziś zrób jutro" jest jakoś łatwiej dla mnie przyswajalna. Prawdopodobnie dlatego, że całe społeczeństwo stosuje się do niej jak do prawa stanowionego, a ja podążam za nimi jak gęś. Stąd też te nieoczekiwane przerwy w postowaniu. Obiecuję poprawę, ale nie wiem od kiedy, bo na horyzoncie pojawiła mi się rowerowa wycieczka po Toskanii. Chyba nikt nie przepuściłby takiej okazji. Prawda jest też taka, że czasem trzeba sobie zrobić przerwę, nawet od tego co się bardzo lubi robić. Tylko tak można uniknąć okropnego uczucia zniechęcenia. Ja nie chcę pisać nic z przymusu. Jeśli nie mam tematu, cóż, nic na to nie poradzę. Chyba nikt nie chce czytać wymuszonych wypocin.
Póki co podrzucam kilka zdjęć z Mediolanu, Bergamo, Werony i Desenzano, żeby wzbudzić waszą zazdrość. Potem będzie Wenecja i wiem, że na bank mnie po prostu znienawidzicie.
 |
| Desenzano, a dokładnie plaża w pobliżu. Jezioro Garda ma różne oblicza. To akurat jest nieco bardziej turystyczne, ale za to woda jest niewyobrażalnie ciepła. |
 |
| Garaż na łódkę, w tej okolicy to norma. |
 |
| Z zewnątrz niepozorny, wcale nie za piękny zamek... |
 |
| ...w środku genialnie strzeżone osiedle - forteca. Włoskość w 100% |
 |
| Weronę zaczęliśmy zwiedzać dosyć późno, robiło się ciemno a balkon Julii mogliśmy zobaczyć jedynie zza krat. Ale nie wiele straciliśmy. |
 |
| Do Julki spóźniliśmy się 14 minut - 14 minut oglądania takiego badziewia. |
 |
| W Weronie wiedzą o maskach więcej niż w samej Wenecji. |
 |
| Sklep nazywał się Casa di Giulietta, więc zaliczam sobie wizytę. |
 |
| Klimat musi być |
 |
| Słabo się robi, gdy przy upale 40C widzi się zimowe kolekcje w sklepach.. w dodatku w tak ultra "nowoczesnym" stylu. |
 |
| Chyba każdy robi to zdjęcie, nie mogłam być gorsza. |
 |
| Wyjątkowa okazja do zrobienia fotki bez tłumu ludzi na niej. |
 |
| Bergamo. |
 |
| Bergamo jest piękne i niepozorne. Oczywiście turyści są, ale w znośnych porcjach. Wiele osób traktuje to miasto jedynie jak przystanek lotniskowy. A tracą wiele. |
 |
| Żeby dostać się do starszej części miasta można podjechać tramwajem - windą. Taka Portugalia trochę :P |
 |
| Takie tam widoczki... |
 |
| ... i naprawdę wąskie uliczki. |
 |
| Oczywiście jedzenia pod dostatkiem. Z trudem się powstrzymałam. |
 |
| Ale tu już się powstrzymać nie mogłam. |
 |
| Milano. Przedstawiać nie muszę. |
 |
| Jedyne miejsce w Mediolanie gdzie na zdjęciu nie zobaczysz turystów. |
 |
| Oryginalne, przerażające. Zazwyczaj takich zdjęć nie wrzucam, ale ta sylwetka jest wystarczająco odrażająca na mojego bloga. |
 |
| Widok z Museo del Novecento. Fajne miejsce. |
 |
| Załapaliśmy się na wystawę Andy'ego Warhola. |
 |
Tak jakoś wyszło :)
|
Do zobaczenia w Wenecji :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz