W Turynie wszystko wydaje się ogromne, każdy budynek to istny gigant, ale miasto wcale nie przytłacza. Może przez cudowną pogodę miałam wrażenie, że Turyn jest wyjątkowo radosnym miejscem.
Jeśli miałabym wymieć jakieś wady Turynu, z pewnością powiedziałabym "kupy". Psie bobki, większe i mniejsze, są dosłownie wszędzie. Wynika to przede wszystkim z tego, że Turyn, jako miasto przede wszystkim przemysłowe, nie inwestuje za bardzo w zieleń. Jeśli więc się wybierasz w te rejony, patrz pod nogi!!!!
Przez miasto przepływają trzy rzeki: Stura di Lanzo, Sangone i Po, więc miejsc na aktywny wypoczynek nie brakuje. Okolice rzek, to też jedyne zielone tereny miasta. Nie każde miasto wygląda tak ładnie zimą, bez liści, kolorów, ludzi na ulicach. Od początku wiedziałam, że to północne miasto chce zobaczyć zimą i nie pomyliłam się.
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech Turynu jest prostopadła sieć dróg. Niby nic wielkiego, ale w połączeniu z otwartą przestrzenią szerokich ulic, efekt jest taki, że można przejrzeć całe miasto "na wylot".
Momentami miasto wygląda jak z innej epoki. Śmiało można tu kręcić ujęcia z okresu międzywojnia. Widzę te damy w długich sukniach, eleganckich kapeluszach i parasolkach w dłoni. Niepowtarzalny klimat.
Uwielbiam Turyn. Bylas w muzeum kina?
OdpowiedzUsuń