…. a ja nie mam co jeść to nieodzowny znak, że zbliżają się
święta. Masła, jaja, sery, śmietany, w szafkach kilogramy mąki, cukru, fasoli i
buk wie czego jeszcze. Nie żebym narzekała, w końcu fakt prowadzenia tego bloga
świadczy o tym, że gotowanie sprawia mi odrobinkę przyjemności i perspektywa intensywnego
pichcenia jest całkiem kusząca. Problem polega jednak na tym, że tradycja narzuca bardzo konkretny spis dań,
który poważnie ogranicza kulinarną twórczość.
Ja zdecydowanie odcinam się od tych utartych rozwiązań co
często powoduje rodzinne mikroperturbacje. No bo jak to, jajka faszerowane
czymś innym niż pieczarkami (!), pasztet wegetariański (!), wyrzucenie z menu
sałatki jarzynowej (!). Dla większości przedstawicieli starszego pokolenia jest
to po prostu nie do przeskoczenia.
W związku z powyższym jestem zmuszona bardzo subtelnie przemycać
co bardziej innowacyjne rozwiązania. Tym sposobem tegoroczne świąteczne menu
wygląda następująco (lista obejmuje tylko najciekawsze moim zdaniem pozycje
przygotowane na dwa świąteczne dni):
tradycyjny pasztecior ponieważ jestem dopiero w trakcie forsowania wersji light i przyznam, że idzie mi to b. opornie (przepis na ten mięsny podam, kiedy wydębię go
od Starszyzny Rodu)
grzanki z ricottą,
najprostsza rzecz na świecie i dobra przekąska między mięsiwami
szynka westfalska naszpinaku, to sałatka, więc skalda się z nieco większej liczby składników,
ale przepis podam jutro, tuż przed podaniem na stół
jajka na ostro,
czyli z chili, są też w wersji łagodnej z ciemnym avocado
chleb sycylijski
maczany w oliwie z czosnkiem, przekąska zupełnie nieświąteczna, ale chleb z
suszonymi pomidorami ostatnio zajął w moim menu miejsce nutelli, więc musiałam go
gdzieś tu wcisnąć
sernik z malinami,
właściwie nic dodać nic ująć, robię go od kiedy mam siłę utrzymać w ręku mikser
bakaliowa beza by MM,
czyli sposób na wykorzystanie kuchennych resztek do ostatniego kawałka (przepis wkrótce)
pieczona cukinia,
bo przy takiej wyżerce trzeba zadbać o odpowiednią ilość lekkich warzyw
Jak widać z tradycją trudno walczyć, ale robię co mogę. Tymczasem tutaj znajdziecie przepis na sernik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz