poniedziałek, 18 marca 2013

Pragnę zadeklarować, że…


… skoro mój blog dopiero zaczął raczkować, czuję się zobowiązana do przedstawienia kilku uwag dotyczących całego jego funkcjonowania. Tak na wszelki wypadek, żeby każdy z was wiedział już na wstępie, czy warto tu klikać.



1) Będzie dużo przepisów, ale nie tylko. Jako że gotowanie to bardzo ważna część mojego życia, często i gęsto przeplata się ona z zupełnie niekulinarnymi wydarzeniami dnia codziennego i tego mniej codziennego. Dlatego też nie omieszkam was o nich wszystkich informować.

2) O kuchni można pisać i pisać i pisać…. , to nie tylko przepisy i stanie przy garach. Do tematu kuchni podchodzę z dużym marginesem na dekoracje, gadżety, wydarzenia, publikacje, a nawet filmy (tak, są filmy z jedzeniem w roli przynajmniej drugoplanowej, i dzięki mnie się o nich dowiecie).

3) Moje przepisy są mixem inspiracji z różnych książek, programów, historii zasłyszanych, lub sytuacji zupełnie z kulinariami nie związanymi.  Nie zobaczycie tu żadnego nieprzetestowanego przepisu, a jeśli sami będziecie mieli jakieś uwagi, sugestie, propozycje, piszcie w komentarzach. W końcu ja alfą i omegą JESZCZE nie jestem.

4) Jestem śmiertelnie poważna, mój poziom dystansu do siebie już dawno osiągnął krytyczny punkt poniżej zera, dlatego nie spodziewajcie się, że będzie zabawnie.

5) Co jakiś czas możecie spodziewać się z mojej strony prywaty, ale to w końcu mój blog i elementy samouwielbienia muszą być.

Początki zawsze są trudne i choć robię co w mojej mocy by nudno i zadufanie nie było, proszę o wyrozumiałość.

ślę serdeczności :p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz