sobota, 16 marca 2013

Kulturalnie kulinarnie: Kuchnia Leonarda da Vinci


Nigdy nie lubiłam teoretyzowania, wolę od razu przechodzić do czynów a czcza gadanina doprowadza mnie do stanu co najmniej lekkiego wkurzenia. Jednak pokusiłam się o zakup książki „Kuchnia Leonarda da Vinci” autorstwa Dave’a DeWitta, i co warto zaznaczyć, nie skończyło się na dumnym prezentowaniu jej na książkowej półce.




Książka, tak jak tytuł wskazuje, to przekrój historii kuchni włoskiej w dobie renesansu. Cudowny etap w kulturalnym życiu Włochów silnie odbił się również na ich tradycjach kulinarnych a DeWitt przygotował na ten temat godne polecenia kompendium wiedzy. Dużym niedopowiedzeniem byłoby nazwać ją książką kucharską, ale z drugiej strony, powinna się ona znaleźć w zbiorach każdego miłośnika kuchni z Półwyspu Apenińskiego.
Jest tu oczywiście sporo historii i ciekawych anegdot, bo czy wiedzieliście na przykład, że kształt klasycznych tortellini zawdzięczamy pewnej części ciała najpiękniejszej z pięknych, czyli bogini Wenus?

Warto jednak zwrócić szczególną uwagę na przepisy. Część z nich to oryginalne receptury sprzed kilkuset lat. Zaskakują oryginalnym rozwiązaniami i składnikami, które trudno byłoby znaleźć w dzisiejszych sklepach. Autor  zadbał też o bardziej współczesne wersje klasyków kuchni włoskiej, zamieszczając je oddzielnie, na końcu każdego rozdziału. Dowiadujemy się między innymi jak zrobić zupę szpinakową z orzechami laskowymi, smażone figi z fasolą lub risotto szafranowe z kaczką i grzybami.

Ja przeczytałam tę książkę raz, ale wracam do jej fragmentów za każdym razem, gdy gotuję jakiś włoski przysmak i szukam inspiracji. Już niedługo pokażę wam jak zrobić klasyczne włoskie Risi a Bisi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz